Noworoczne postanowienia urodowe

7.1.19


Dojrzałam już do tego, że motywacja i zapał do działania na początku stycznia potrafią szybko opaść i pod koniec roku są już mocno pokryte kurzem, dlatego też tym razem, nawet w swojej głowie, nie stawiam sobie zbyt wielu celów. Nadal chciałabym pracować nad pewnymi nawykami, ale wiem, że jeśli zacznę wszystko na raz i od zaraz, to szybko się zniechęcę i niewiele z tego wyniknie. W kwestii urodowej wygląda to jednak trochę inaczej. Wiem dość konkretnie nad czym najbardziej chciałabym pracować, co poprawić a co zmienić. I dzisiaj właśnie przedstawię Wam 4 punkty, o których chciałabym pamiętać w 2019 roku.



Regularność - masaże, olejowanie włosów i nawilżanie skórek

Masaże ud - mocno zaniedbałam ten temat i nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio to robiłam. Szczotkowanie ciała na sucho weszło mi już całkiem nieźle w nawyk do codziennej rutyny, dlatego teraz czas popracować nad bardziej problematycznymi miejscami. Co prawda nie mam ogromnych problemow z cellulitem, ale dodatkowa jędrność skóry zawsze się przyda. Chciałabym wrócić do regularnych masaży bańką chińską bądź jakimś zwykłym masażerem, byleby pobudzić niektóre partie mojego ciała i trochę im pomóc. Oczywiście takie zabiegi traktuję jedynie jako dodatek do odpowiedniej diety oraz aktywności fizycznej, ale wiem, że konsekwencja w takich przypadkach to klucz do sukcesu i choć nic nie zrobi się samo, to będzie na pewno dobry nawyk.

Olejowanie włosów - niestety w tym temacie również potrzebuję większej regularności. Trafiłam niedawno na moje stare zdjęcia i zachwyciłam się tym, jak moje włosy były kiedyś błyszczące! Wysokoporowate i skłonne do puszenia, ale mimo to miały w sobie naprawdę ładny blask, co teraz nieczęsto ma miejsce. Dlatego też bardzo chciałabym znów zawalczyć o ich lepszą kondycję i ładniejszy wygląd wizualny, a regularne olajowanie bardzo dobrze się u mnie pod tym kątem sprawdzało. Chciałabym też przetesować w tym roku jakieś nowe oleje w tym temacie, być może trafię w końcu na jakiś godny zamiennik dla oleju lnianego ;)

Skórki wokół paznokci. Moja zmora i jedna z niewielu partii, z którą nie potrafię sobie do końca poradzić. Od zawsze rosły one bardzo szybko, a do tego były mocne i grube. Wszelkie żele, które u niektórych powodują rozpuszczanie się delikatnych skórek narastających na płytkę paznokcia, u mnie powodują jedynie delikatne zmiękczenie pozwalające na odsunięcie ich z płytki, ale nie mam możliwości aby je tak zostawić, bo wygląda to zwyczanie nieestetycznie. Przez ich szybkie tempo wzrostu, podczas noszenia manicure hybrydowego często stają się mocno suche i wręcz psują cały efekt. Niestety jestem niesamowicie zapominalska jeżeli chodzi o wszelkie olejki czy kremy do rąk, ale sama uważam że zadbane dłonie to wizytówka, dlatego chciałabym w końcu wyrobić sobie nawyk częstszego ich nawilżania.


Nowe marki naturalne

W 2018 roku poznałam osobiście naprawdę sporo nowych dla mnie marek i chciałabym to kontynuować. Nie jestem osobą, którą od razu sięga po całą serię produktów danego producenta, a raczej wybiera z nich to, co ma szansę sprawdzić się najlepiej. Dlatego właśnie często w mojej rutynie można zobaczyć niemal każdy produkt innej marki, co razem tworzy mój idealnie dobrany zestaw do pielęgnacji. Co prawda jest kilka marek, do których produktów chciałabym znów wrócić albo sięgnąć jeszcze po coś nowego (chociażby w przypadku marek Resibo, Alkemie, Ministerstwa Dobrego Mydła, Asoa, Nature Queen, Iossi, Oway czy innych), ale chciałabym też poznać coś nowego. Na celowniku mam przykładowo Mydło Stację (bardzo ciekawią mnie ich maseczki do twarzy), Svoje (mają bardzo ciekawi krem z olejem konopnym), Bydgoską Wytwórnię Mydła (szczególnie ciekawi mnie ich eliksir do włosów) i z pewnością sporo innych marek, które wpadną mi w oko w ciągu tego roku. Uwielbiam testować nowe marki, szczególnie nasze polskie manufaktury, i polecać je Wam, jeżeli produkty mnie zadowalają. Mam nadzieję, że takich w 2019 roku nie zabraknie!

Zminimalizowanie pielęgnacji

Nawiązując do poprzedniego punktu, chciałabym jednocześnie zachować oczywiście zdrowy rozsądek. W przypadku makijażu udało mi się zminimalizować ilość posiadanych kosmetyków do takiej, z której jestem już naprawdę zadowolona. W ostatnim czasie nagromadziło mi się jednak trochę pielęgnacji i w tym roku chciałabym właśnie z tym powalczyć. Co prawda w mojej codziennej rutynie nigdy nie nakładam na skórę zbyt dużej ilości produktów na raz, ani też nie zmieniam ich co chwilę, ale szczególnie w przypadku pielęgnacji cery, nazbierało mi się trochę tzw. zapasów, czyli produktów które wciąż czekają na swoją kolej, przy czym są to głównie kosmetyki nawilżające, których zużywanie zajmuje całkiem sporo czasu. Dlatego szczególnie w pierwszej części tego roku chciałabym bardzo mocno ograniczyć moje zakupy w tym temacie, aby też jednocześnie móc pozwolić sobie na coś przy okazji Ekocudów, które ponownie zawitają do Poznania już w kwietniu. 


Kosmetyczka cruelty free

Muszę przyznać, że mimo iż całym sercem popieram wybór marek nietestujących swoich produktów na zwierzętach, tak naprawdę trochę obawiałam się sama przed sobą, czy decyzja o całkowitym przejściu na kosmetyki CF mi się uda. Moje obawy dotyczyły głównie tego, że być może będę wtedy musiała sobie czegoś "odmawiać", rezygnować z zakupu czegoś, co bardzo dobrze się u mnie sprawdza i ciężko mi będzie znaleźć mu godne zastępstwo. Ale wiecie co, jako że od długiego już czasu podstawę mojej pielęgnacji stanowią produkty naturalne, zorientowałam się w międzyczasie, że już teraz NIEMAL WSZYSTKIE moje kosmetyki pielęgnacyjne, jakie posiadam, są cruelty free. Tak naprawdę zostało mi jedynie kilka rzeczy z kolorówki, o które w zasadzie obawiałam się najbardziej, jednak koniec przymykania oczu. Do końca tego roku chciałabym, aby już cała moja kosmetyczka składała się z produktów nietestowanych na zwierzętach. Jeżeli temat Was ciekawi, to odsyłam Was na blogi, gdzie znajdziecie mnóstwo informacji o tym, które marki testują a które tego nie robią. I przy okazji, gdyby ktoś miał podobne obawy do moich dawnych - spójrzcie tylko jak wiele marek tego nie robi. Naprawdę nie jest już trudno o znalezienie produktu który nie przyczynił się do krzywdy zwierząt, a jako osoby mające wybór, warto żebyśmy o tym pamiętali.


Jestem ogromnie ciekawa czy Wy stawiacie sobie jakieś urodowe cele na ten rok? Jeżeli tak, to koniecznie napiszcie jakie one są - może zmotywujemy się do czegoś wspólnie? ;)

  • Udostępnij:

To również może Ci się spodobać

0 komentarze