Co za tydzień! Weekend offline, krótkie paznokcie i kilka dodatków do domu

8/19/2018


Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość tej serii, ale mnie samą bardzo cieszy, że mogę czasem opowiedzieć Wam o swoich przemyśleniach i podyskutować z Wami na bardziej luźne tematy ;) Dzisiaj trzy tematy, które wpadły mi ostatno do głowy - zjadacz czasu zwany Internetem, paznokcie w krótkiej odsłonie i ponownie - dodatki do domu!


Weekend z rodziną całkowicie offline i marnowanie czasu na podglądanie innych?

Robicie sobie czasem przerwę od bycia online, czy może zawsze dbacie, aby mieć coś do wrzucenia "na zapas" i nie umiecie się powstrzymać żeby chociaż raz dziennie sprawdzić, co tam nowego w sieci słychać? Ja czasami mam problem, żeby tak całkowicie odpuścić, ale jak tylko się na to zdecyduję, to daje mi to ogromną satysfakcję. I tak też było w zeszły weekend, kiedy odpuściłam sobie Social Media, a w zasadzie ogólnie Internet, na całe 3 dni. I jak zwykle w takim momencie, naszła mnie pewna reflekcja. Nie wiem czy też tak macie, ale ja często łapię się na tym, że otwieram np aplikację Instagrama, zaczynam przeglądać Instastory osób które obserwuję, potem obejrzę trochę dodanych zdjęć i... mija przykładowo 30 min! Jeżeli do tego dołożyć fakt, że często wchodzę do SM więcej niż raz dziennie, to ogólnie robi się z tego porządny zjadacz czasu, który mogłabym wykorzystać na coś pożyteczniejszego. I nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię tam zaglądać bo zwyczajnie interesuje mnie co tam nowego słychać u osób, które znam lub obserwuję, ale warto czasem zrobić sobie przerwę od tego, mimo wszystko wykreowanego, świata. Tak, żeby "podglądając" życie innych nie zapomnieć, aby przeżyć fajnie swoje własne ;) Ot taka reflekcja, ciekawa jestem jak Wy do tego podchodzicie!


Paznokcie w wersji mini

Ostatnio pokochałam na nowo krótkie paznokcie! I żeby też nie było, że wcześniej ich nie lubiłam, bo jeżeli jesteście tu ze mną od dłuższego czasu, to na pewno zauważyliście że z reguły było to u mnie zmienne - raz dłuższe, raz krótsze. Ale ostatnio skracam je przy każdym nowym manicure, zrezygnowłam też z typowo migdałkowego kształtu na rzecz odrobinę prostszych pazonkci. Długie pazurki zazwyczaj zwracają uwagę, a wszelkie zdobienia potrfią na nich wyglądać spektakularnie! Ale to te krótsze wydają mi się bardziej schludne i eleganckie, a do tego zwyczajnie bardziej praktyczne na co dzień. Pewnie za jakiś czas powolę im trochę urosnąć, ale na razie zachwycam się ich krótką wersją ;) 

To, co mam aktualnie na paznokciach to mała wariacja w odcieniach nude. Bazę stanowi cudowny jasny beż z kolekcji Nude Stories od Neo Nail - Independent Woman. Do tej pory moim faworytem był odcień Natural Beauty, ale ten spokojnie postawiłabym na podium obok niego ;) Na palcu serdecznym mam po jednej warstwie ze złotych błyskotek - Sandy Glow z najnowszej kolekcji Think Blink! i mój absolutnie ukochany Champagne Kiss, który niestety sięga dna, więc muszę się zaopatrzyć w nową buteleczkę. Paznokieć środkowy dostał delikatną ozdobę w postaci brązowej "gałązki" ze złotymi dodatkami i całość pokryłam matowym top coatem. Takie nudziakowo-złote połączenia to zdecydowanie jedne z moich ulubionych.


Nowe dodatki do domu - wiklina, złoto i butelkowa zieleń

W ostatnim wpisie z tej serii dodałam kolejną domową wishlistę i kilka punktów udało mi się już zrealizować. Większość swoich zakupów pokazuję Wam na bieżąco na moim instastory, gdzie Was oczywiście zapraszam, ale wiem że nie każdy tam zagląda, poza tym wszystko znika po 24h więc zawsze można coś przegapić ;) Muszę przyznać, że mimo mojego uwielbienia do lata, powolutku zaczyna być czuć jesień (ale żeby nie było, ją również bardzo lubię!) i coś czuję, że kolor butelkowej zieleni nie tylko mi zawróci wtedy w głowie! Połączony ze złotem podoba mi się szczególnie bardzo i powolutku szukam dodatków w tym stylu. Osobiście uważam, że najpiękniejszymi dodatkami w zielonym odcieniu są po prostu żywe kwiaty, ale i paroma pierdółkami nie pogardzę ;) Ze wspomnianej wishlisty zdecydowałam się na kilka dodatków z Empiku z serii Green Deco, która jest właśnie wyprzedawana - zapachowe patyczki, mały wazonik, ramkę na zdjęcie i zielony świecznik. Nie byłabym też sobą, gdybym nie wpadła w tym tygodniu do Netto po przeuroczy drewniany stołeczek, małą drewnianą skrzyneczkę i sznurkowy koszyk który wykorzystałam jako osłonkę na doniczkę, a przy okazji do koszyka wrzuciłam też podkładki pod szklanki/kubki będące połączeniem drewna i korka, oraz blaszany pojemniczek na czosnek. Kolejne moje zeszłotygodniowe zakupy to niebezpieczne miejsce zwane Ikeą, gdzie kupiłam osłonki na doniczki (złotą oraz wiklinową), konewkę, wazon w kolorze fioleto-różu oraz wiklinowe krzesło w zastępstwie tego z Jyska (tamto niestety jest za duże na nasz balkon). I powiem Wam, że to ostatnie, mimo kupienia z myślą o balkonie, wygląda obłędnie również w pokoju, więc wędruje tak sobie w zależności gdzie mam ochotę aktualnie siedzieć ;) Ostatnim zakupem była złota świanka-skarbonka, którą znalazłam w Pepco. Nie obraziłabym się, gdyby nie miała tych słuchawek, ale tak ciężko znaleźć złotą skarbonkę, że przymknęłam na to oko ;) Doczekałam się też w końcu kanapy (jeeej!), ale tą pokażę Wam innym razem.


Jak tylko pokazuję Wam jakiś kawałek mieszkania czy domowe zakupy na Instagramie, to często dostaję od Was pytania o dane meble czy przedmioty. I tak sobie pomyslałam, że może mielibyście ochotę zobaczyć raz na jakiś czas osobny wpis na jakiś domowy temat? Sama jeszcze nie wiem jak by to miało ostatecznie wyglądać, ale jeżeli coś takiego by Was ciekawiło to dajcie znać, a na pewno coś wymyślę!

A jak tam Wasz tydzień? Mam nadzieję, że wolna środa dodała Wam trochę energii, bo mi zdecydowanie się przydała ;)

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze