Akcja regeneracja - moja pielęgnacja włosów po zimie

3/15/2018


Mam włosy wysokoporowate, a więc na co dzień stosunkowo suche, puszące się i wymagające  sporo uwagi. A jeżeli do tego dodać jeszcze suche powietrze od włączonych grzejników, mróz na zewnątrz i noszenie czapki, to już w ogóle efekt potrafi przerazić. Mam jednak nadzieję że to już końcówka zimy i zabieram się za regenerację włosów! Może ktoś z Was ma ochotę się do mnie przyłączyć? Poniżej przedstawiam Wam mój plan pielęgnacji na najbliższe tygodnie.

OD CZEGO ZACZĄĆ

Niestety nie ma jeszcze produktów (nawet jeżeli producent twierdzi inaczej ;)), które byłyby w stanie scalić rozdwajające się końce włosów. Dlatego jeżeli nasze włosy po zimie są suche i szorstkie na końcach, a same końcówki zaczęły się rozdwajać, regenerację warto rozpocząć od wizyty u fryzjera. Ja swoją mam już za sobą i w sumie poleciało u mnie około 10cm, ale całość wygląda teraz dużo lepiej - włosy wydają się gęstsze (końcówki były przerzedzone) i są po prostu zdrowsze.

PLAN PIELĘGNACJI

Jestem zmuszona do codziennego mycia włosów, dlatego zarówno szampon jak i późniejsza odżywka/maska będą u mnie w codziennym użyciu. Olej przed myciem chciałabym nakładać chociaż 3 razy w tygodniu, a jak się uda - to częściej. Olejowanie potrafi niesamowicie poprawić wygląd oraz kondycję włosów, więc warto spróbować znaleźć odpowiedni dla siebie olej oraz metodę samego olejowania. Po olejowaniu, myciu i odżywce warto jeszcze zabezpieczyć czymś końcówki. Dzięki temu kolejna wizyta u fryzjera będzie mogła odbyć się nieco później.


MYCIE

Mimo suchych końców, moja skóry głowy lubi się przetłuszczać, a do tego jest stosunkowo wrażliwa. Dlatego też włosy myję codziennie, a szampon jakiego używam powinien być oczyszczający, ale i delikatny jednocześnie. W tym momencie testuję na sobie markę BasicLab, który posiadam w trzech wersjach - do włosów kręconych, do włosów przetłuszczających się oraz stymulujący, przeciw wypadaniu włosów. Szampony mają wygodne opakowania z pompką i są bardzo wydajne. Wszystkie trzy dobrze się pienią i dobrze oczyszczają skórę głowy, nie podrażniając jej przy tym ani nie przesuszając. Więcej opowiem Wam pewnie w osobnym wpisie, jak poużywam ich trochę dłużej, ale jak na razie jestem bardzo pozytywnie nastawiona.

ODŻYWIANIE

Moje włosy mają to do siebie, że właściwie nic ich nie obciąża, a im treściwsza maska, tym lepiej. Odżywkę/maskę nakładam na włosy po każdym myciu min na 5min, a od czasu do czasu nakładam jeszcze na dłużej maskę pod foliowy czepek. W tym momencie mój arsenał składa się z lżejszej odżywki Natura Estonica Bio, zawierającej między innymi masełko murumuru, oraz bardziej treściwej maski z masłem kakaowym marki hair.goo. Oba te produkty kupiłam w TkMaxx, więc niestety nie wiem czy są gdzieś u nas w regularnej sprzedaży. 


OLEJOWANIE

Bez tego nie wyobrażam już sobie mojej pielęgnacji włosów, olejki niesamowicie poprawiają ich kondycję. Moim niezmiennym ulubieńcem jest w tej kwestii olej lniany, ale chciałam też spróbować czegoś nowego i zakupiłam w tym celu dwa masełka - babassu oraz muru muru. To pierwsze ma stałą, ale aksamitną i łatwo ropuszczającą się pod wpływem ciepła dłoni konsystencję, dlatego też wykorzystuję je właśnie do olejowania włosów przed myciem. Masełko murumuru jest za to mocno zbite, dlatego prawdopodobnie wykorzystam je do nakładania na same końcówki (dobrze się też sprawdza na skórki wokół paznokci!).

ZABEZPIECZANIE

Masełko muru muru nakładane na końcówki powinno pomóc je dodatkowo nawilżyć i wygładzić, ale warto jeszcze zadbać o coś, co uchroni je przed uszkodzeniami mechanicznymi i rozdwajaniem. U mnie takim produktem od dawna jest serum z marki InSight, które poza funkcją zabezpieczającą, wygładza je oraz nabłyszcza, a przy tym pięknie pachnie.

Wasze włosy też potrzebują teraz specjalnego wsparcia, czy może zima nie zrobiła na nich wrażenia? ;) Może macie ochotę dołączyć się do akcji-regeneracji i potem to sobie jakoś razem podsumujemy? 

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze