Listy kosmetyków - jak i po co je robić? | Minimalizm w praktyce

1/22/2018


O listach kosmetyków wspominałam Wam już niejednokrotnie, głównie we wpisach dotyczących ograniczania ilości posiadanych kosmetyków (wpisy z serii minimalizm w praktyce) i dzisiaj chciałabym powiedzieć o nich trochę więcej. Jak one wyglądają u mnie, po co je robię i co mi to daje. Jeżeli tematyka minimalizmu kosmetycznego jest Wam bliska albo jeżeli chcecie po prostu zapanować nad ilością produktów, jakie posiadacie, to takie listy mogą się okazać bardzo pomocne - już tłumaczę dlaczego!

PO CO TWORZYĆ LISTY POSIADANYCH PRODUKTÓW?

Najważniejszy aspoekt, czyli po co właściwie tworzyć te całe listy? Otóż mogą mieć one kilka zalet. Przede wszystkim, w przypadku gdy mamy dużą ilość produktów, pozwolą nam one nie zapominać o czymś głęboko schowanym w szafce. W końcu gdy czegoś nie widzimy, zazwyczaj po to nie sięgamy, a wtedy droga do przeterminowania i tym samym marnowania produktu nie jest już długa. Spis wszystkich posidanach rzeczy może też pełnić w pewnym sensie rolę otwierają nam oczy, bo tak naprawdę bardzo często nawet nie zdajemy sobie ile produktów tak naprawdę posiadamy. Coś trzymamy w łazience, coś w toaletce, a często też w różnych torebkach. Stworzenie listy wszystkiego co mamy pozwoli nam zobaczyć to w całości, a ta liczba może okazać się naprawdę zaskakująca. Idąc dalej tym tropem, może to być impulsem do zmian i chęci zminimalizowania owej ilości, a przy okazji nam w tym pomóc. Przykładowo możemy wypisać wszystkie produkty wraz z datą przydatności i wtedy określić co zużyć w pierwszej kolejności, aby nic się nie zmarnowało. Dodakowo wykreślanie kolejnych pozycji z listy po wykończeniu danego kosmetyku może być fajną formą motywacji, gdy widzimy jak lista się zmniejsza.


JAKIE LISTY STWORZYĆ?

LISTA WSZYSTKICH POSIADANYCH KOSMETYKÓW
Podstawowa i moim zdaniem kluczowa jeżeli chcemy się dowiedzieć ile produktów tak naprawdę posiadamy. Warto podzielić sobie wszystko na kategorie tak, żeby potem łatwo było znaleźć konkretny produkt. Przy nazwie warto również od razu dopisać datę przydatności w przypadku nieotwartych jeszcze produktów, a w przypadku otwartch opakowań datę otwarcia (o ile pamiętamy) oraz jak długo kosmetyk jest ważny. Dzięki temu łatwo będzie nam wytypować najlepszą kolejność do zużycia i ograniczyć ilość kosmetyków, które ewentualnie miałyby się przeterminować. W momencie gdy dojdziemy już do ilości jaka nas satysfakcjonuje być może dobrym pomysłem byłoby ustalenie konkretnej ilości produktów danego typu jakie chcielibyśmy posiadać i trzymanie się tego, w czym pomoże nam taki spis.

WYTYPOWANE DO ZUŻYCIA
Można to sobie zaznaczyć na poprzedniej liście, ale niektórym zapewne łatwiej będzie to sobie oddzielić i na postawie dat ważności stworzyć osobną listę z produktami danych katogorii, które najlepiej byłoby zużyć jako pierwsze. Wykreślanie kolejnych pozycji na takiej liście może być naprawdę motywujące, bo widząc jak lista się skraca prawdopodobnie nabierzemy jeszcze większego zapału do zmian.

WISHLISTY
Chyba moja ulubiona lista ;) Ale żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie chodzi w niej o to, żeby wrzucać tam wszystkie swoje planowane zakupy i tym samym się rozgrzeszać. W moim przypadku taka lista ma inne zastosowanie. Trafiają na nią produkty które w jakiś sposób mnie zainteresowały i chętnie bym je kupiła. W takim przypadku dysponuję listą samych interesujących mnie rzeczy i nie mam problemu z wyborem kolejnego produktu, gdy skończy mi się poprzedni. Żeby wszsytko działało efektowanie, można sobie np założyć, że możemy zrealizować coś z wishlisty dopiero po zużyciu konkretnej ilości produktów z naszych zapasów. Jeszcze inną zaletą takiej listy jest fakt, że gdy coś nas bardzo zaciekawi, najchętniej kupilibyśmy to od razu, a wprzypadku zapisania tego i odłożenia owego zakupu w czasie bardzo często okaże się, że po upływie jakiegoś czasu dana rzecz nie jest już dla nas taka kusząca i wcale się na zakup nie zdecydujemy.


JAKA FORMA BĘDZIE NAJWYGODNIEJSZA?

Tutaj oczywiście wszysko zależy od preferencji. Jedni wolą pisać ręcznie i założą sobie w tym celu osobny zeszyt, ktoś inny będzie wolał plik tekstowy czy nawet excelowy na komputerze. Jeszcze ktoś inny zrobi sobie taką listę w telefonie, aby móc do niej zajrzeć w każdej chwili (np w sklepie ;)). Ja początkowo wszystko miałam spisane w zeszycie, ale w tym momencie rozważam przepisanie tego na kompuer, gdzie dużo łatwiej o wszelkie zmiany. Najważniejsze jest w tym wszystkim to, aby taka lista spełniała swoją funkcję - zarówno informacyjną, jak i stopującą nasze zakupowe zapędy.

Oczywiście podstawą zmniejszenia ilości posiadanych produktów jest ograniczenie ich zakupów i same w sobie listy nie rozwiążą żadnego problemu. Może się jednak okazać że pozwolą nam one dostrzec jakiś problem, a następnie pomogą nad nim zapanować. Nie jest to nic koniecznego, ale może okazać się naprawdę przydatne.

Robicie takie listy? Sprawdza się u Was ta metoda?

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze