ShinyBox Love Beauty Fashion - listopad 2017

12/03/2017


W listopadzie ShinyBox wypuściło pudełeczko we współpracy z marką DeeZee. Pudełeczko zaprasza nas więc do świata modowych inspiracji przeplatanych z poradami urodowymi. Co mogło wyniknąć z takiego połączenia? Zobaczcie sami co znalazło się w środku.


Pierwsze co rzucało się w oczy po otwarciu przesyłki to trio do pielęgnacji włosów marki Jantar, przeznaczone do włosów zniszczonychi zawierające wyciąg z bursztynu (produkt pełnowymiarowy, 22zł/zestaw. W ostatnim pudełku znalazła się wcierka do skóry głowy, a tym razem mamy szampon, mgiełkę i serum na końcówki. Muszę przyznać, że seria wydaje się ciekawa, choć trochę szkoda, że mamy markę która dopiero co się pojawiła. Moje włosy przechodzą jednak ostatnio trudny okres więc zajrzę głębiej w skład i pewnie dam im szansę się wykazać ;)


W swoim pudełku też znalazłam dwufazowy płyn do dekamijażu marki Aube (produkt pełnowymiarowy, 22,99zł/100ml), a jest to jeden z 5 produktów, jaki mógł nam się trafić. Co prawda z produktów do wyboru najchętniej przytuliłabym żel do mycia twarzy Naobay, ale płyn też na pewno będzie wykorzystany. Kojeny produkt, również do twarzy, to glinka rhassoul w płytkach z Maroko Sklep (produkt pełnowymiarowy, 5,99zł/30g), która bardzo mnie cieszy. Nie muszę chyba powtarzać kolejny raz jak bardzo lubię glinki, więc na pewno z przyjemnością ją wykorzystam!


W boxie znalazło się również coś to stóp, mianowicie słynne swego czasu skarpetki złuszczajace marki Purederm (produkt pełnowymiarowy, 12,95zł/szt). Nie miałam jeszcze okazji testować na sobie produktu tego typu więc chętnie sprawdzę czy to faktycznie działa ;) Koneje dwa produkty to ponownie pielęgnacji włosów. Kolejna miniturka jednej z masek marki Novex (miniturka, 45zł/1000g a tutaj mamy 100g), poprzednia była w pudełeczku wrześniowym. Tym razem do pudełka trafiła wersja dedykowana włosom kręconym. Kolejny kosmetyk do odżywka do włosów Tea Tree marki Beaver (wersja podróżna, 15zł/50ml) i jest to jeden z trzech produktów tej marki, jaki mógł nam się trafić. 


Ostatni produkt to automatyczna kredka do oczu marki Mio Make Up (produkt pełnowymiary, 13,99zł/0,3g) w kolorze jasnego, złotego brązku, Powinna pasować do delikatnych makijaży na co dzień, bo na pierwszy rzut oka kolor wygląda naprawdę ślicznie.


Podsumowując, podoba mi się że kolejne pudełko znowu jest dość uniwersalne (pielęgnacja włosów, twarzy, stóp i kosmetyk kolorowy), jednak wydaje się być trochę zdominowane przed produkty włosowe. Dodatkowo trochę znów zabrakło produktu-gwazdy. Bardzo jestem jednak ciekawa świątecznej edycji boxa - mam nadzieję, że będzie hit!

Co myślicie o tym pudełeczku? Spodobałaby Wam się zawartość?

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze