Manicure time: lakiery hybrydowe z drogerii | Eveline Cosmetics

11/22/2017


Stosunkowo dawno nie pojawił się na blogu żaden wpis paznokciowy, a jak zapewne dobrze już wiecie, bardzo lubię tę tematykę. Dlatego też przerywam tę nieplanowaną ciszę i przychodzę dzisiaj do Was z kolejną marką produkującą lakiery hybrydowe, których na blogu jeszcze nie było. Gwiazdą będzie dziś chyba wszystkim dobrze znane Eveline Cosmetics, które jakiś czas temu włączyło do swojej oferty właśnie lakiery tego typu. Czy są porównywalne do innych marek, zajmujących się jedynie lakierami hybrydowaymi? Już odpowiadam!


Baza i Top Coat

Oba produkty nie są szczególnie gęste, zwłaszcza baza jest dość rzadka. W jej przypadku warto działać w miarę sprawnie lub może utwardzać ją szybciej, aby nie miała okazji spłynąć nam na boki czy skórki. Jeżeli nałożymy ją jednak w odpowieniej od nich odległości, nie powinno być problemów. Baza tworzy jedynie cienką wartwę bazową chroniącą paznokieć, nie utwardza płytki paznokcia. Top Coat ma już trochę gęstszą konsystencję i nie ma problemów z jego nakładaniem. Daje naprawdę pięknie błyszczące wykończenie, które utrzymuje się przez cały czas, aż do zdjęcia całej stylizacji z paznokci. Nie matowieje i nie zauważyłam też, żeby się specjalnie rysował.


Lakiery kolorowe

To zdecydowanie rzadsze formuły które powinny pasować wielu osobom, ze względu na ich podobieństwo do lakierów tradycyjnych. Wiem, że wiele osób ma problem z tymi bardziej gęstymi lakierami, więc tutaj nie ma się o co martwić. Nie są jednak też na tylko rzadkie, że spływają czy rozlewają się boki zaraz po nałożeniu - tak naprawdę nie sprawiają żadnych większych problemów podczas aplikacji. Krycie określiłabym jako standardowe - jasny odcień wymagał trzech warstw, czerwień dwóch. Dodatkowym atutem tych lakierów, przynajmniej w mojej opinii, jest pędzelek. Jeżeli są tu jakieś fanki lakierów Essie w europejskiej wersji, to będą wiedziały o co chodzi - pędzlek jest spłaszczony, dość szeroki i zaokrąglony na końcu. Moim zdaniem to jeden z najwygodniejszych kształtów, którym pomalowanie paznokci przy skórkach nie jest już takim problemem. Niestety w jednym z kolorów trafił mi się trochę krzywo przycięty egzemplarz, ale mam nadzieję, że to wyjątek.

Ja posiadam trzy kolory lakierów, a są to 290 Light pink czyli jasny róż z domieszką ciepłych tonów (trochę nude, trochę brzoskwini), 307 Neon pink czyli żarówiasty róż, który powinien sprawdzić się zwłaszcza na wakacje, oraz 294 Classic red - klasyczna, pomidorowa czy może bardziej strażacka czerwień. 


Dodatkowo w moje łapki trafił również zmywacz dedykowany lakierom hybrydowym, natomiast już od dłuższego czasu zdejmuję lakiery frezarką. Mimo to przetestowałam go zdejmując bazę utwardzającą i sprawdził się również dobrze co czysty aceton. Mam jednak wrażenie, że trochę mniej wysuszył skórę wokół paznokci, a do tego dużo przyjmeniej i mniej ostro pachniał. Jeżeli więc szukacie czegoś do ściągania hybryd, myślę że warto się nim zainteresować.


Cały manicure wykonany tymi lakierami trzymał mi się bez żadnych odprysków czy niespodzianek ponad 2 tygodnie, aż do momentu zdjęcia całej stylizacji. Jak wspomniałam, przez cały ten czas Top Coat ładnie się błyszczał, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Podsumowując, jeżeli macie ochotę kupić coś stacjonarnie, to zdecydowanie Eveline da radę, nie odbiegając znacząco od marek typowo hybrydowych.


Znacie te lakiery? Co o nich myślicie?

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze