Zapasy kosmetyczne - jak nad nimi zapanować? | Minimalizm w praktyce

9/16/2017


Myślę, że każda z nas choć raz kupiła jakiś kosmetyk "na zapas", choć miała jeszcze produkt tego samego typu. Mam wrażenie, że sporo z nas ma w sobie coś takiego, że po prostu wolić mieć coś w zapasie, choć wiadomo że w sklepach teraz niczego nie brakuje i bez problemu możemy dostać produkty nimal o każdej porze dnia. Oczywiście posiadanie kilku produktów na wypadek gdyby poprzednik się skończył, nie jest niczym złym, jednak gdy ta ilość zaczyna być naprawdę duża, to może być zacząć problematyczne. Bo co jeśli mamy tego aż tyle, że nie zdążymy zużyć wszystkiego przed datą przydatności i część trzeba będzie zwyczajnie wyrzucić? To już jest zwykłe marnowanie naszych pieniędzy i nie warto dopuszczać do takich sytuacji. Zapasy kosmetyków podzieliłabym na trzy rodzaje.


KOSMETYKI CZEKAJĄCE NA ZUŻYCIE

Bardzo często są wynikiem promocji, naszego gorszego humoru lub po prostu zachcianek. Niemal każda drogeria oferuje swoim klientom całe gazetki promocyjne z prezentacją kosmetyków w obniżonych cenach. Niektórzy na promocje 1+1 czy -50% reagują wręcz szaleńczo, wrzucając masę nikoniecznie potrzebnych produktów do koszyka. W przypadku zakupów online takim wabikiem może być np próg darmowej wysyłki - często dobieramy coś dodatkowo żeby za nią nie płacić, ale w innym przypadku wcale byśmy tego nie kupili. Zakupy to też oczywiście świetny poprawiacz humoru, a więc i w przypadku gorszego dnia może się zdarzyć, że nasze zapasy dość mocno się powiększą. 

MINIATURKI 

Dodatki do gazet, prezenty do zakupów czy produkty znalezione w kosmetycznych boxach. Najczęściej zostawiamy je na wszelkiego rodzaju wyjazdy i to jest oczywiście bardzo dobry pomysł... o ile często wyjeżdżamy ;) Sama łapię się na tym, że niemal każdą miniaturkę zostawiam na owy wyjazd, a tych wcale nie ma w moim życiu tak dużo. W takim przypadku powiększają one tylko nasze zbiory.

PRÓBKI

Często o nich zapominamy, a one przecież po części też są takimi zapasami. Bo powiedzmy sobie szczerze - która z nas nie odkłada ich sobie "na potem" a następnie o nich zapomina? Pewnie większość z nas ma jakieś pudełeczko na te małe skarby i z niektórych nawet się cieszy, a potem nigdy nie zużywa.


PRZESTAŃ KUPOWAĆ, ZACZNIJ ZUŻYWAĆ

Największy banał jaki mogę Wam powiedzieć, ale tak naprawdę to jedyny działający sposób. Aby sprawić, żeby nasze zapasy przestały się powiększać, musimy przestać kupować. Jestem pewna, że wiele kosmetycznych maniaczek mogłaby spokojnie nawet przez kilka miesięcy nie robić kosmetycznych zakupów, a ich uroda w żaden sposób by na tym nie ucierpiała. Ciężko jednak wytrwać w takim postanowieniu, gdy z jednej strony ulubiona blogerka pokazała właśnie rewelacyjny krem, który według jej opisu byłby idealny dla mnie, a z drugiej wszelkie drogerie krzyczą do nas o swoich promocjach i kosmetykach "za pół darmo". Jest jednak kilka sposobów na to, aby zmniejszyć ilość kupowanych kosmetyków - o nich napiszę już niebawem!.

ZAPANUJ NAD CHAOSEM

Aby nie dopuścić do sytuacji o której pisałam we wstępie, mianowicie marnowania kosmetyków w przypadku gdy nie zdążymy ich zużyć, warto poczynić pewne kroki aby nad naszymi zapasami zapanować. Warto zrobić sobie spis wszystkich produktów które mamy wraz z datami końca ważności, a następnie dopisywać również datę otwarcia i długość użytkowania sugerowaną przez producenta. Dzięki temu będziemy mogły w pierwszej kolejności zużyć to, czemu data ważności powoli się kończy i kosmetyk się nie zmarnuje. A jeżeli już o używaniu mowa, moim zdaniem najlepiej sprawdza się metoda używania jednego produktu danego typu w tym samym czasie. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kosmetyków, zwłaszcza kolorowych, ale tego, czego spokojnie wystarczy nam jedna sztuka - żel pod prysznic, balsam do ciała czy krem pod oczy. Jeżeli tylko nasza skóra nie wymaga od nas w jakiejś kategorii różnorodności produktów, to warto to wykorzystać. Używając jednego kosmetyku danego typu i otwierając kolejny dopiero po skończeniu poprzedniego będzie nam dużo łatwiej zapanować nad zapasami jakie posiadamy.

PODZEL NA GRUPY

Aby przekonać się ile tak naprawdę mamy kosmetyków w zapasie warto nie tylko je spisać, ale też wyjąż i położyć wszystkie koło siebie. To może być niemal jak mała terapia szokowa. Pochwane w różnych miejscach - szafkach, pudełeczkach, szufladach, mogą nam się wydawać niegroźne. Ale gdy zbierzemy je wszystkie razem może się okazać, że jest tego całkiem sporo. W takim przypadku warto pogrupować wszystkie produkty. Zarówno pod względem kolejności zużycia, jeżeli data ważności jest krótka, jak i ogólnego postępowania z produktami. Być może okaże się, że czegoś macie tak dużo, że nawet zużywając regularnie nie starczy Wam czasu przed datą ważności. Wtedy warto rozważyć oddanie produktu komuś innemu, kto zrobi z niego użytek. Produkty możemy więc podzielić na grupy - te, które zużjemy w pierwszej kolejności, te na później oraz te do oddania.


Jak to jest u Was? Macie sporo produktów zgromadzonych w zapasie czy może używacie wszystkiego na bieżąco?

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze