Kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

18:26


Wpisy tego typu pojawiają się na moim blogu niezwykle rzadko, a to dlatego, że moim zdaniem fakt, że produkt się u mnie nie sprawdził, nie oznacza jeszcze, że nie jest to dobry kosmetyk. Prawdopodobnie po prostu nie jest odpowiadni dla mnie. Nie jest jednak też tak, że mogłabym któryś z nich polecić, a opisy w projekcie denko często są dość krótkie, dlatego też postanowiłam pokazać Wam co w ostatnim czasie nie do końca się u mnie sprawdziło i do czego ja na pewno już nie wrócę.


ODŻYWKA DO WŁOSÓW INSIGHT ANTIOXIDANT

Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że po prostu maski i odżywki tej marki nie są dla mnie. Już jakiś czas temu skusiłam się na maskę do włosów suchych i nie byłam nią zachwycona, a to odżywka okazała się być jeszcze słabsza. Moje włosy potrzebują odżywienia i porządnej dawki nawilżenia, a ona jest na to po prostu zbyt delikatna. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się na włosach cienkich i delikatnych, które łatwo obciążyć. Ja jestem jednak na nie, nad czym ubolewam, bo oczyszczający szampon czy serum na końcówki tej marki sprawdzają się u mnie świetnie.



KOREKTOR NYX GOTCHA COVERED

W pewnym momencie na jego temat w Internecie zawrzało, a to dlatego, że zaczęto go porównanywać do sławnego kamuflarza z Make Up Forever. Tamtego produktu nie miałam, więc nie mogę się do tego odnieść, jednak NYX kompletnie się u mnie nie sprawdził. Jest bardzo gęsty i tłusty, ale jednocześnie nie jest w stanie w pełni zakryć moich zasinień pod oczami, co jest dla mnie naprawdę zaskakujące. Dodatkowo jest tak tłusty, że nawet przypudrowany lepi się i po jakimś czasie przemieszcza, żeby na końcu nieestatycznie się... zwarzyć? Tak właśnie u mnie wygląda po kilku godzinach noszenia. Próbowałam nakładać różną ilość porduktu i pudrować różnymi produktami w różnej ilości. Za każdym razem nie byłam zadowolona z tego jak wygląda na skórze.


POMADKA MAXFACTOR LIPFINITY

Z bólem serca, ale niestety nie jest to produkt po który chętnie sięgam. Producent obiecuje nam niesamowitą trwałość produktu, który tak naprawdę składa się z dwóch kosmetyków - matowego błyszczyka i wazelinki, którą mamy dokładać w ciągu dnia. Kolor 160 Iced jest naprawdę przepiękny i to ze względu na niego tak mi szkoda, że produkt nie sprawdza się u mnie lepiej. To coś pomiędzy różem, nude a brązem - bardzo twarzowy, podobny do mojego naturalnego koloru ust tylko ciut ciemniejszy. Błyszczyk zasycha na całkowity mat i wtedy wygląda pięknie, jednak nie do końca podoba mi się efekt z nałożonym krokiem numer 2 - usta wtedy są naprawdę mocno błyszczące, czy może raczej natłuszczone. Pomijam to jednak, bo wiedziałam że produkt tak własnie działa, jednak u mnie trwałość wcale nie jest taka rewelacyjna. Niestety po około godzinie noszenia produkt zaczyna mi się jakby lekko rolować, co czuć zwłaszcza przy nakładaniu kolejnej warstwy wazelinki. Nie wygląda to estetycznie a dla mnie jest zwyczajnie nieprzyjemne na ustach. Dodatkowo zjada się szybko od wewnętrznej strony ust, natomiast tam gdzie został, jest trudny do usunięcia.

Trafiliście ostatnio na produkt, który kompletnie się u Was nie sprawdził? Dajcie znać w komantarzu co to było!

You Might Also Like

0 komentarze

Obserwatorzy

Polub mnie na facebooku

Dodaj mnie na Snapchacie

Dodaj mnie na Snapchacie

Subscribe