Moja wakacyjna kosmetyczka - kolorówka

8/02/2017


Dzisiaj zapraszam Was na kontynuację ostatniego wpisu, gdzie pokażę Wam makijażową część mojej wakacyjnej kosmetyczki. W przypadku kosmetyków kolorowych na wyjazdy świetnie sprawdzają się miniaturki czy po prostu małe opakowania i tego właśnie starałam się trzymać. Zabrałam też tylko to, co wiedziałam że będzie używane, w końcu nie miałam w planach zwariowanych makijaży na plażę (tak naprawdę nigdy nie mam takowych w planach ;)). Jeżeli jesteście ciekawi jakie produkty poleciały ze mną na wakacje, to zapraszam dalej ;)

Od lewej: Skimp, Stark, Frisk, Cover, Primsl, Undone
Od lewej: Inglot 353, GlamShop Muszelka, Inglot 119, GlamShop Różowe złoto, Inglot 368

OCZY

W tym przypadku chciałam, aby było delikatnie i jednocześnie możliwie trwale, więc postawiłam na sprawdzone produkty. Zabrałam ze sobą mojego ostatniego ulubieńca - tusz L'Oreal Volume Million Lashes So Couture, bazę pod cienie Too Faced oraz obie paletki cieni, jakie posiadam w swoich zbiorach - Urban Decay Naked Basics 2 oraz skomponowaną przeze mnie paletkę Inglota, w której znajdują się trzy cienie właśnie tej marki oraz dwa z GlamShopu. Tusz ma bardzo dobrą trwałość więc nie musiałam się martwić o osypywanie czy rozmazywanie w ciągu dnia. Baza Too Faced to do tej pory najlepiej radząca sobie z moimi tłustymi powiekami baza i w wysokich temperaturach również sobie dobrze poradziła. Paletka UD to moja podstawa makijażu. Używam jej zarówno solo, w załamanie przy bardziej błuszczących cieniach oraz nawet do brwi. Paletka Inglota służyła mi jako akcenty kolorystyczne i odrobinę błysku.


TWARZ

Latem, zwłaszcza podczas upałów, nie przepadam za noszeniem podkładu bo zazwyczaj jest on dość mocno wyczuwalny na skórze, jednak jadąc na wakacje wiedziałam, że będę miała czasem ochotę zakryć co nieco na twarzy. Zdecydowałam się jednak zabrać zamiast podkładu krem BB, a nawet dwa! Oba te produkty mają w sobie dodatkowo filtry przeciwłoneczne, na czym również mi zależało. Zabrałam więc krem BB marki Kiehl's w odcieniu Natural oraz krem BB marki Holika Holika w odcieniu 02 Natural Beige. Tak naprawdę wzięłam oba, gdyż dopiero połączenie obu kolorów ładnie stapia się z moim odcieniem skóry. Muszę przyznać, że duet ten sprawdził się świetnie. Skóra wyglądała ładnie, nie była obciążona i cały makijaż trzymał się naprawdę dobrze. Korektor jaki ze mną pojechał to małe opakowanie Narsa - Radiant Creamy Concealer w odcieniu Vanilla, który przy opaleniźnie wypadal już trochę zbyt jasno. Kremy i korektor  pudrowałam matującym pudrem mineralnym z Lily Lolo. Z produktów do konturowania zabrałam jedynie miniaturkę bronzera Too Faced, który pięknie pachnie czekoladą i... ma idealne opakowanie na podróż ;)

Od lewej: Sephora Cream Lip Stain 33, MAC Honeylove, Too Faced Creamy peach oil lip gloss

USTA

Jeżeli czytacie mojego bloga to doskonale wiecie, że na próżno szukać u mnie zwariowanych kolorów pomadek. Tak naprawdę wszystko co posiadam można zaliczyć do podobnej kolorystyki ;) Na wyjazd zabrałam ze sobą trzy produkty różniące się od siebie formułą. W kosmetyczce wylądowała moja ulubiona płynna pomadka z Sephory Crem Lip Stain w odcieniu 33, matowa pomadka MAC w odcieniu Honeylove oraz różowy mini błyszczyk Too Faced Sweet Peach, który dostałam od Madzi (jeszcze raz dziękuję!). Dzięki temu miałam wybór co do kolorów i konsystencji, a jednocześnie nie zwiększyło to znacząco wagi mojego bagażu.

A jakie są Wasze makijażowe must-have na wakacyjny wyjazd?

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze