Mój sposób na: złamany paznokieć | Jak uratować głęboko złamanego paznokcia

8/19/2017


Przed Wami ważne wyjście, chcecie wyglądać idealnie i specjalnie zapuszczacie paznokcie, bo marzy Wam się jakieś zdobienie... a on się łamie! Znacie to? Aktualnie, gdy co druga dziewczyna posiada w domu zestaw do manicure hybrydowego, przedłużenie złamanego paznokcie to żaden problem! Ale co wtedy, gdy złamie się on głęboko i nie można się go od tak pozbyć, to zwyczajnie sprawia to ból? W najgorszym przypadku może się nawet polać krew. Dzisiaj pokażę Wam jak sobie poradzić w takim przypadku!

Nie zaskoczę Was pewnie mówiąc, że sama miałam kiedyś opisany wyżej "wypadek przy pracy". Paznokieć złamał mi się na wysokości, gdzie jest już lekko złączony z palcem i oderwanie go nie wchodziło w grę. Zostawiony sam sobie co chwilę się zahaczał i sprawiał ból. Zaczęłam więc szukać sposobów na naprawę tego problemu, chociaż do momentu aż lekko odrośnie i będę mogła go spokojnie skrócić.


Zaczęłam od zdjęcia lakieru hybrydowego jaki miałam aktualnie na paznokciach. Trzeba tutaj uważać i ściągać lakier bardzo delikatnie - tak, aby nie pogorszyć problemu. Następnie delikatnie zmatowiłam płykę paznokcia, odtłuściłam ją Clanerem i przeszłam do naprawy. A wyglądało to tak:

1. Nakładamy bazę pod lakier hybrydowy. Im rzadsza tym lepiej, wtedy następny krok będzie łatwiejszy. Nie utwardzamy.
2. Na mokrą bazę nakładamy fragment torbki od herbaty (wycięty prostokącik) i nakładamy w miejscu pęknięcia tak, aby scalić obie połowy paznokcia. Jeśli materiał nie chce łatwo się zatopić, to można dodać jeszcze trochę bazy (na wierzch) i lekko docisnąć do płytki paznokcia. Utwardzamy w lampie.
3. Całość przemywamy Cleanerem i lekko piłujemy "opatrunek" - tak, żeby zrównał się z płytką.


Na tym etapie można by już skończyć nasz mały plasterek, ale ja polecam użycie jeszcze kilku produktów, co da nam pewność, że paznokieć faktycznie wytrzyma przez najbliższe dwa tygodnie. Poza tym naklejony fragment materiału może mimo wszystko być widoczny (w końcu nie spilujemy go idealnie do poziomu płytki, bo wtedy zniknie ;)), więc kolejne kroki pozwolą nam to zakamuflować.

4. Nakładamy na cały paznokieć produkt, który nadaje się do przedłużania paznokci. W moim przypadku jest to Protein Base z Indigo. Produkty te są po utwardzeniu twarde, więc ładnie przytrzymają klejenie. Nakładamy dwie warstwy i pierwszą utwardzamy w lampie.
5. Krok opcjonalny: drugą warstwę produktu do przedłużania posypujemy przed utwardzeniem proszkiem akrylowym i dopiero wtedy utwardzamy.

Proszek akrylowy utwardzi hybrydę i całość będzie jeszcze bardziej trwała. Nie jest to krok konieczny, ale jeśli chcecie mieć pewność, że paznokieć nie złamie się nowu, to warto o nim pomyśleć. Po utwardzeniu proszku trzeba paznokieć delikatnie wygładzić, bo czuć lekko chropowatą teksturę - najlepiej sprawdzi się do tego zwykła polerka.


Wykonanie wszystkich tych kroków da Wam gwarancję, że paznokieć nie przebije tych warstw i będzie sobie spokojnie rósł, bez bólu czy zahaczania o wszystko dookoła. Metoda ta nie sprawdzi się oczywiście przy całkowitym złamaniu, gdy cześć paznokcia po prostu odpadnie ;)

Znacie metodę z torebką od herbaty? Co o tym myślicie? Dajcie koniecznie znać czy post okazał się przydatny, choć od siebie życzę Wam mocnych paznokci i braku potrzeby korzystania z niego! ;)


  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze