Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda... | Higiena jamy ustnej z marką Curaprox i naturalne wybielanie zębów z CocoGlam

18:08


Na blogach urodowych znaleźć można niezliczoną ilość wpisów na temat pielęgacji twarzy, kosmetyków do włosów czy najnowszych trednach w makijażu. Jama ustna jest jednak pomijana i pojawia się niewiele wpisów na ten temat. Nie jestem dentystą, więc nie będę Wam dzisiaj opowiadać jak poprawnie myć zęby ;), ale opiszę moje odczucia na temat dwóch różnych marek, które właśnie z zębami mają sporo wspólnego. Jeśli ten temat Was ciekawi, to zapraszam do dalszej części wpisu.


Enzymatyczna pasta do zębów CURAPROX

Choć najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy, wiele dostępnych na rynku past do zębów jest
szkodliwa dla naszego zdrowia. Okazuje się, że niektóre z nich nie tylko rysują szkliwo i podrażniają
błonę śluzową jamy ustnej, ale także przyczyniają się do powstania aft. Właśnie dlatego, zespół
CURAPROX postanowił wyjść naprzeciw problemowi i stworzyć pasty, które spełniałyby najwyższe
standardy. Oznacza to, że idealna pasta dla zębów, musi być nie tylko przyjemna w użyciu, ale także
bezpieczna dla zdrowia. Dokładnie taka, jak pasta Enzycal!

Enzymatyczna pasta do zębów marki Curaprox wyróżnia się spośród konkurencji tym, że nie posiada w składzie SLS, za to znajdziemy w niej trzy enzymy, które są naturalnym składnikiem śliny i zwalczają szkodliwe bakterie, hamują rozwój nowych oraz opóźniają tworzenie się płytki nazębnej. Pasta ta posiada również niewielki współczynnik ścieralności (RDA) na poziomie 30. Dodatkowo pasta ta ma mieć łagodny i przyjemny smak.

Nie jestem w stanie ocenić czy obietnice producenta co do działania enzymów są spełnione, gdyż gołym okiem owych baterii nie zobaczę, ale to co mogę powiedzieć na pewno to fakt, że pasta rzeczywiście jest delikatna zarówno dla zębów, jak i dziąseł, oraz ma delikatny smak. Początkowo wydawał mi się dość specyficzny, ale po kilu użyciach już się przyzywczaiłam. Nie jest to typowy dla past smak mocnej mięty, ale zdecydowanie bardziej deliaktna wersja. Dla wielu osób może to być plusem, ja sama nie lubię tych mocnych, wręcz palących smaków mięty. Pasta ta, ze względu na brak SLS, pieni się o wiele mniej niż tradycyjne pasty, ale to również może być plusem - nie ma potrzeby wypluwania pasty podczas mycia. Pasta nie wpłynęła w żaden sposób na wrażliwość moich zębów.


Marka Curaprox jest również znana ze swoich szczoteczek do zębów i muszę przyznać, że byłam jej bardzo ciekawa. Jestem ogromną fanką szczoteczek elektrycznych, które moim zdaniem najlepiej czyszczą zęby. Dodatkowo mycie tradycyjną szczoteczką prawie zawsze kończyło się u mnie chociaż delikatnym krwawieniem dziąseł. Po dwóch miesiącach użytkowania rozumime już jednak zachwyt nad tymi szczoteczkami. Włosie jest trochę krótsze niż w standardowych egzemplarzach, do tego bardzo miękkie i gęste (do 5460 włókien). To wszystko razem sprawia, że szczoteczka myje zeby bardzo dobkładnie i bardzo delikatnie jednocześnie. Ani razu nie zdarzyło mi się krwawienie, czy nawet podrażnienie dziąseł. Spokojnie mogę stwierdzić, że to najlepsza tradycyjna szczoteczka do zębów, jaką kiedykolwiek miałam!


COCO GLAM proszek wybielający w 100% naturalny środekiem usuwający przebarwienia na bazie aktywnego wękgla z drzewa kokosowego

Ostatnim kosmetykiem jaki mam Wam dzisiaj do pokazania jest w 100% naturalny produkt do wybielania zębów. Na pewno wiele z Was słyszała o metodzie wybielania węglem i to jest właśnie gotowa mieszanka, składająca się z węgla, glinki i dwóch ekstraktów, która służy w tym celu. Jak to stosować? Moczymy zwykłą szczoteczkę do zębów, wkładamy do czarnego proszku i myjemy tym zęby przez standardowe 2 minuty. Następnie całość trzymamy w ustach przez ok 3 minuty i wypluwamy. Po przepłukaniu ust myjemy zęby zwykłą pastą. I tyle! Ta metda nie wybieli oczywiście zębów, które są z natury bardziej żółtawe, ale efekty jakich możemy się spodziewać to wybielenie z osadów, jakie się na nsszych zębach znajdują. Pijąc mocną kawę, herbatę czy czerwone wino osadzają się ona na naszych zębach sprawiając, że ich kolor nie wygląda już tak atrakcyjnie. Z takim problemem węgiel poradzi sobie świetnie, wykazując swoje działanie absorbujące. 

U mnie efekty używania nie były zbyt spektakularne, ale ja nie piję zbyt mocnych napoi, alkoholu praktycznie wcale, więc węgiel nie bardzo miał na co działać. Za to mój osobisty tester ma większe problemy i różnica była widoczna już po pierwszym użyciu, większość osadu zeszła, a koloryt się poprawił. Największa różnica była jednak po kilku zastosowaniach.

Węgiel oczywiście można sobie przygotować samemu, ale marka CocoGlam wypuściła wersję dla bardziej leniwych, dodatkowo wzbogaconą o glinkę i dwa ekstrakty. Proszku mamy w opakowaniu aż 30g i jest to ilość, która wystarczy chyba na wieki ;) Niewielka ilość jest potrzebna do jednego użycia. Warto jednak przygotować sobie osobną szczoteczkę do tej metody wybielania, gdyż węgiel trochę ją zabrudzi. Co ciekawe proszek ten możemy wykorzystać również jako maseczkę do twarzy ;)

Znacie obie marki? Co myślicie o ich produktach?

You Might Also Like

0 komentarze

Obserwatorzy

Polub mnie na facebooku

Dodaj mnie na Snapchacie

Dodaj mnie na Snapchacie

Subscribe