Pielęgnacja włosów z marką Joico

5/08/2017


W ulubieńcach kwietnia pokazałam Wam dwa kosmetyki marki Joico, z którą do tej pory nie miałam nigdy wcześniej do czynienia. W moje łapki trafiło trio specjalnie dobrane do mojego rodzaju włosów i testuję je intensywnie już półtora miesiąca, więc myslę, że to już dobry czas aby napisać Wam co o nich myślę. Czy wybrane kosmetyki faktycznie się sprawdziły i czy obietnice producenta są spełnione? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do daleszej części wpisu ;)


CO+WASH CURL

Delikatnie oczyszczająca i silnie nawilzająca oraz podkreślająca skręt pianka do pielęgnacji włosów falowanych i kręconych. Co + Wash Curl zapobiega elektryzowaniu się włosów i utrzymuje kręcone pasma pod kontrolą.

Ujarzmione i pięknie ukształtowane loki i fale, które się nie elektryzują i nie puszą
Loki są 3x bardziej odporne na uszkodzenia i stają się mniej łamliwe *

* Podczas czesania zniszczonych włosów z zastosowaniem Co+Wash Curl.

CO+WASH to odżywka w formie pianki, która ma jednocześnie włosy oczyścić i odżywić. Po wyciśnięciu nie rośnie od razu jak np. piaki do golenia, ale dopiero przy roztarciu w dłoniach zaczyna pęcznieć. Szczerze mówiąc podeszłam do tego produktu bardzo scpetycznie i podejrzwałam że z tej znajomości może wyjść mała katastrofa. Mam włosy wysokoporowate i kręcone, a więc z natury suche i skłonne do puszenia się. Skóra głowy mocno mi się jednak przetłuszcza, więc zazwyczaj nie mogę sobie pozwolić na nakładnie tego samego produktu na skalp i na długość włosów. Pianka Joico to jednak wyjątek od reguły. Po pierwszym użyciu byłam zdumiona, po kolejnych to już było zauroczenie. Pianka dawała sobie radę z umyciem włosów u nasady, a jednocześnie działała jak standardowa odżywka, nawilżając włosy. Już podczas mycia czuć, że są niesamowicie gładkie. Po wyschnięciu moje włosy są bardzo miękkie, a przy skórze głowy czyste i zupełnie nieoklapnięte. Codzienne jej używanie było jednak zbyt częste dla moich włosów, więc co kilka myć sięgałam po zwykły szampon, aby lepiej oczyścić skalp. Spokojnie mogłabym uznać ten kosmetyk za ulubieńca, gdyby nie jedna, poważna wada. Mianowicie pianka ta jest bardzo niewydajna. Nie umiem powiedzieć na ile razy mi starczyła, ale w porównaniu ze zwykłymi szamponami jest to naprawdę spora różnica :(


MOISTURE RECOVERY TREATMENT BALM

Maska zapewniająca jeszcze więcej nawilżenia włosom grubym i szorstkim. Włosy mocniej wygładzone i odżywione. Polecana dla grubych, suchych, szorstkich i puszących się włosów. Efekt końcowy: grube, szorstkie, suche i puszące się włosy odzyskują naturalną witalność, odpowiedni poziom wilgotności i elastyczność.

• Intensywna kuracja nawilżająca
• Wygładza łuski włosów, nadaje miękkość i połysk
• Bogaty w kwasy Omega-9 oraz kwas linoleinowy Omega-6
• Mieszanka 6 podstawowych kwasów tłuszczowych 
• Pomaga odzyskać elastyczność i wilgotność włosom 
• pH: 3.5 – 4.5

Maska ma bardzo bogatą, jakby lekko woskową konsystencję, która bez problemu rozprowadza się na włosach. Z opisu wynika, że maska jest dedykowana włosom takim jak moje i ja sie z tym jak najbardziej zgadzam. Po jej użyciu, czy to na kilka, czy na kilkadziesiąt minut, włosy są po niej gładkie i świetnie nawilżone. Już podczas zpłukiwania czuć niesamowitą gładkość. Nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek miała aż tak miękkie włosy jak po użyciu wyżej wspomnianej pianki i tej maski. Produkt jest zamknięty w wygodnej tubie i nie ma problemu z jego wydobyciem. W tym przypadku wydajność jest bardzo dobra, nie potrzeba dużej ilości aby pokryć nawet bardzo długie włosy. Nie wydaje mi się jednak aby był to produkt odpowiedni dla włosów cienkich i delikatnych, gdyż z pewnością by je obciążył. W tym przypadku sugestie producenta są jak najbardziej adekwatne.


CURL PERFECTED

Do wszystkich typów włosów kręconych - drobnych i delikatnych oraz mocnych i pełnych.

• Wygodne w użyciu mleczko w sprayu
• PH 3,5-4,5 
• Pomaga równoważyc poziom PH
• Pozostawia loki odświeżone, zdrowe i piękne
• Zawiera Triple-Oil Complex, który głęboko nawilża włosy 
• AquaLastik zapobiega elektryzowaniu się pasm oraz chroni w czasie zabiegów termicznych 
• Dzięki Bio-Advanced Peptide Complex naprawia uszkodzenia i chroni włosy

Ostatni produkt to nic innego jak lekkie mleczko w formie mgiełki. Ma za zadanie dyscyplinowanie niespornych i puszących się włosów oraz chronić je przed uszkodzeniami. I robi to naprawdę świetnie! Lubię je nakładać zarówno na mokre włosy - działa wtedy jak dodatkowa dawka nawilżenia, jak i na suche - nakładam mniejszą ilość produktu na dłonie i rozprowadzam go nimi na włosach. Napuszone włosy zostają delikatnie ujażmione i wyglądają dużo lepiej i zdrowiej. W przypadku nakładania na suche włosy robię to dłońmi by mieć większą kontrolę nad ilością, ale nawet gdy nałoży mi się go zbyt dużo, to po chwili włosy go wchłaniają i nie zdarzyło mi się jeszcze, aby wyglądały na nieświeże albo oklapnięte. Mleczko to jest idealnym dopełnieniem pozostałych dwóch produktów i cała trójka twórzy naprawdę zgrany zespół.


Podsumowując, jestem z tych produktów bardzo zadowolona. Okazały się być świetnie dobrane do rodzaju i potrzeb moich wymagających włosów. Świetnie nawilżają i pomagają w ujarzmieniu niesfornych pasm. Jeśli więc macie podobny rodzaj włosów do moich, to z czystym sumieniem polecam Wam to trio! Oryginalne produkty Joico możecie kupić w sklepie Miasto Włosów ;)

Znacie kosmetyki marki Joico? Jakie macie z nimi doświadczenia? ;)

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze