Mineralny makijaż twarzy z marką Lily Lolo

18:14


W obecne trendy najlepiej wpisuje się makijaż typu full make up - idealnie zakryta skóra, mocne konturowanie i bakeing. Ja nie jestem zwolenniczką takich makijaży i na co dzień stawiam na coś lekkiego i delikatnego, choć jednocześnie zakrywającego niedoskonałości. Przy cerze trądzikowej należy szczególnie uważać z tym, co nakłada się na skórę, szczególnie codziennie. Dlatego też podkłady mineralne mogą się w takim przypadku świetnie sprawdzić. I dziś właśnie o tym - czy kosmetyki mineralne marki Lily Lolo sprawdziły się na mojej kapryśnej cerze? W moje ręce trafiły trzy kosmetyki do makijażu twarzy oraz jedno akcesorium służące do ich nakładania i o nich Wam dzisiaj troszkę opowiem.


Krok pierwszy - podkład

Marka Lily Lolo posiada jeden rodzaj podkładów mineralnych i wychodzi z założenia, że to puder dobieramy do konkretnego typu cery. Kolorystyka podkładów jest bardzo bogata i jestem pewna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie - od bladziochów, po bardzie opalone kolorki. Dodatkowo każdy kolor jest opisany na stronie, co znacznie ułatwia wybór. Ja posiadam odcień Warm Peach - ciepły, średnio jasny odcień. Aktualnie jest jeszcze dla mnie o jakieś pół tonu za ciemny, ale przy pełnym makijażu twarzy nie odcina się od szyi. Sam podkład ma standardową formę proszku o świetnym składzie i SPF15. Jest niesamowicie wydajny, bo nie potrzeba go wiele aby pokryć całą twarz. Powiedziałabym, że krycie ma średnie, ale zdecydowanie można je budować. U mnie najlepiej sprawdzają się dwie cienkie warstwy. Pierwsza wyrównuje koloryt skóry, a druga zakrywa mniejsze niedoskonałości. Całość wygląda bardzo naturalnie. 

Skład: MICA, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]


Krok drugi - korektor

Tutaj już gama kolorystyczna jest uboższa i do wyboru mamy 6 odcieni. Przy każdym z nich zaznaczone jest, do jakich kolorów podkładu jest on dedykowany. Mi przypadł więc korektor w odcieniu Barely Beige, jednak jest on trochę jaśniejszy i mniej ciepły niż podkład. Dlatego też moim zdaniem najlepiej nakładać go pomiędzy pierwszą a drugą warstwę podkładu. Wtedy zakrywa to co musi, a druga warstwa podkładu przykrywa różnicę w kolorze. Korektor ten stosuję jedynie na niedoskonałości, bo pod oczami zdecydowanie wolę płynne formuły. Ma średnie krycie, ale podobnie jak w przypadku podkładu, można je stopniować. Często jednak rezygnuję z jego nakładania, bo na co dzień lekkie prześwitywanie niedoskonałości wcale mi tak nie przeszkadza.

Skład: KAOLIN, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]


Krok trzeci - puder

Jak już wspomniałam, marka Lily Lolo preferuje dobór odpowiedniego pudru do rodzaju cery, dlatego też ma ich w swojej ofercie trzy. Ja, z racji przetłuszczającej się skóry, posiadam wersję Flawless Matte. Jest to biały, całkowicie transparentny produkt, który w żaden sposób nie wpływa na kolor podkładu - nie bieli go ani, ani tym bardziej nie przyciemnia. Nałożony na podkład daje oczywiście matowe wykończenie, ale jednocześnie nie zauważyłam, aby skórę przesuszał. Nakładam go również w okolice oczu i tam również dobrze się sprawdził.

Skład: KAOLIN, MICA


Jak nakładać makijaż mineralny

Jest wiele sposobów aplikacji makijażu mineralnego, ale ja chciałabym Wam powiedzieć o tym najbardziej klasycznym. Kluczem do sukcesu przy nakładaniu podkładu w formie proszku są dwie rzeczy - odpowiedni pędzel oraz umiar. Jak wspomniałam, zarówno podkład jak i korektor można budować, jednak aby nie zrobić sobie na twarzy najpierw mąki, a nastepnie ciasta po zetknięciu z sebum, należy nakładać bardzo cienkie warstwy. Zaczynamy od wysypania odrobiny produktu na wieczko opakowania, następnie wcieramy produkt w miękki pędzel, stukamy jego końcem o blat tak, aby produkt wszedł głębiej (unikniemy wtedy nadmiernego pylenia podczas aplikacji) i nakładamy na skórę okrężnymi lub posuwistymi ruchami. Przy cerach normalnych i tłustych lepiej sprawdzi się wciskanie podkładu w skórę okrężnymi ruchami pędzla, natomiast przy skórze suchej lepsze będzie jego dociskanie do skóry (w przypadku kolistych ruchów suche skórki mogą się podnosić i być bardziej widoczne). Aby zbudować krycie, trzeba więc nakładać kilka, ale bardzo cienkich warstw. Wtedy podkład nadal będzie wyglądał naturalnie, będzie się na twarzy dobrze utrzymywał i jednocześnie zakryje to, co chcemy zakryć. Jeżeli po nałożeniu podkładu mineralnego i pudru mamy wrażenie, że skóra wygląda zbyt pudrowo, to wystarczy spryskać ją wodą termalną czy mgiełką i efekt ten momentalnie zniknie, a całość jeszcze lepiej stopi się ze skórą, co może przyczynić się do lepszej trwałości całego makijażu. 
Tak nałożony makijaż trzyma się u mnie ok 8 godzin, potem już zaczyna się lekko ścierać. Po kilku godzinach wymaga lekkiej poprawki w postaci przypudrowania lub chociaż zdęcia nadmiaru sebum, ale w przypadku mojej cery to zupełnie normalne.


Pędzel Kabuki

Jak wspomniałam, w przypadku podkładów minerlanych ważne jest narzędzie, jakim go nakładamy. Marka Lily Lolo oferuje pędzel typu kabuki, który jest jednym z najmilszych pędzli, jakie miałam okazję macać. Używanie go na twarzy to wręcz czysta przyjemność ;) Zupełnie nie gubi włosia i nawet po wielu myciach jest tak samo miły jak na początku. Wysypujemy najpierw kosmetyk na wieczko, następnie nabieramy je pędzlem i stukamy ściętą końcówką o blat, aby produkt dostał się głębiej. Następnie nanosimy go na skórę tak, jak opisałam to powyżej.

Podsumowując, z kosmetyków Lily Lolo jestem naprawdę zadowolona. Wyglądają na twarzy bardzo naturalnie, dobrze się utrzymują i jednocześnie mam pewność, że nie wpływają negatywnie na stan mojej cery. Kosmetyki Lily Lolo kupić można na oficjalnej stronie Costasy oraz w niektórych drogeriach internetowych. Sporadycznie można na nie trafić również stacjonarnie.

Znacie tą markę? Lubicie kosmetyki mineralne?

You Might Also Like

0 komentarze

Obserwatorzy

Polub mnie na facebooku

Dodaj mnie na Snapchacie

Dodaj mnie na Snapchacie

Subscribe