Japanese is the new black! czyli Japonki nie tyją i się nie starzeją - Naomi Moriyama i William Doyle

5/22/2016




Mam wrażenie, że poradniki mają ostatnio "swój czas". Frazncuzki opisnae zostały już pod każdym kątem, potem była fascynacja pielęgnacją Koreanek. Czy teraz jest pora na Japonki? Książka pani Naomi Moriyama właśnie na to wskazuje. Pozycja Japonki nie tyją i się nie starzeją to zbiór informacji, porad i wskazówek dotyczących kuchni japońskiej oraz tego, jakie korzyści ona za sobą niesie. A to wszystko przeplatane z konkretnymi, nieskomplikowanymi przepisami. Jeśli jesteście ciekawe co myślę o tej książce, to zapraszam dalej.


Jest taki kraj, w którym kobiety żyją dłużej, niż gdziekolwiek indziej na ziemi. Wskaźnik otyłości jest tam najniższy spośród krajów rozwiniętych. Czterdziestoletnie kobiety wyglądają tam tak, jak gdyby miały dwadzieścia lat.
To kraj, w którym kobiety mogą cieszyć się jedną z najsmaczniejszych kuchni świata, a jednak wskaźnik otyłości wynosi u nich zaledwie 3 procent, co stanowi jedną trzecią wskaźnika otyłości Francuzek i mniej niż jedną dziesiątą u Amerykanek. 
To zarazem wysoko uprzemysłowiony kraj, który stanowi potęgę gospodarczą na świecie.Ten kraj to Japonia. I warto wiedzieć, dlaczego dzieje się tam coś niezwykłego. 
Nie jest to książka z poradami dietetycznymi ani o tym, jak przyrządzać sushi. To wprowadzenie do zupełnie nowego sposobu jedzenia w domu – gotowania w stylu japońskim, a to, co jedzą japońskie rodziny jest inne i o wiele prostsze, niż możesz się spodziewać. 
Książka ta pokazuje odkrycia ekspertów z zakresu długości życia oraz otyłości, którzy dzielą się swoją wiedzą na temat tego, w jaki sposób zwyczaje żywieniowe Japończyków wpływają na ich dobre zdrowie. 
Książka pomaga zrozumieć, dlaczego Japonia jest krajem najzdrowszych ludzi na świecie.

Japonki nie tyją i się nie starzeją to poniekąd poradnik połączony z książką kucharską. Autorka pokazuje nam świat kuchni japońskiej opowiadając swoją historię. Naomi Moriyama jest rodowitą Japonką, ale po wyjeździe do Stanów i przejścu na tamtejszy sposób odżywiania, tyje 12kg. Po powrocie do domu na nowo odkrywa tajniki rodzinnej kuchni i wszystkie korzyści z niej płynące.



Autorka podaje wiele potwierdzonych naukowo faktów, jako że Japończycy są jednymi z najdłuzej żyjących ludzi na świecie, w tym zachowujących zdrowie i witalność niemal do samego końca. Wielu naukowców przypisuje te cechy właśnie kuchni japońskiej. Z badań wynika, że jest ona jedną z najzdrowszych diet. To stanowi wstęp do dalszej części książki, gdzie poznajemy owe sekrety Japończyków. Czym konkretnie różni się ich kuchnia od naszych ziemniaków i schabowego? O tym autorka opowiada nam po kolei w 6 rodziałach swojej książki.

Naomi podkreśla, że kuchnia japońska to nie tylko sushi, z którym ją kojarzymy. Japończycy jedzą duże ilość ryżu, warzyw, makaronu i ryb, idealnie doprawione i podawane w małych porcjach, co jest często przez autorkę pokreślane. W Japonii naczynia są małe, aby i porcje jedzenia takie były, a każdy ma zjeść tyle, aby był najedzony w 80%. To z pewnością przekłada się na tak mały odsetek otyłości, jaki występuje w Japonii. Oprócz ogólnych opisów znajdziemy również wiele opisów poszczególnych składników kuchni japońskiej, jak i typowych dla niej sprzętów. Autorka w prosty i przejrzysty sposób mówi, czym jest i jak konkretnie powinien wyglądądać i smakować dany składnik. Dodatkowo dodaje też, gdzie można ich szukać (również z konkretnymi adresami sklepów w USA) i jakie firmy są zaufane. Co do kuchennych sprzetów, zachęca to zakupu, ale w bardzo nienachalny sposób. Mówi do czego się to przyda i jakie będą korzysci z posiadania, ale jednocześnie podaje wiele zamienników, które każdy w swojej kuchni posiada. Takie podejście bardzo mi się podoba, autorka niczego nam nie narzuca.


Najbardziej obszerniejszy rozdział to 7 filarów japońskiej kuchni, gdzie znajdziemy obszerniejsze opisy głównych składników kuch japońskiej: ryb, warzyw, ryżu, soji, makaronów, herbaty i owoców. Każdy filar zakończony jest licznymi przepisami, które swoją drogą znajdziemy w całej książce. Początkowo wydawać się mogą brzmieć bardzo obco, ale wcale nie są skomplikowane a jedynie obco brzmią niektóre ich składniki (które oczywiście autorka nam opisuje). Najwięcej opisów różnych składników znajdziemy w rozdziale Jak własną kuchnię przekształcić w tokijską, czyli: tak, w twoim domu to też jest możliwe!

W książce znajdziemy też przykładowe posiłki kuchni japońskiej (pomysły na śniadania, obiady i kolacje) jak i przerywniki w postaci "wskazówek prosto z tokijskiej kuchni".


Podsumowując, jeśli ciekawi Was dieta Japonek, która przekłada się na ich dobre zdrowie i długowieczność, to książka Japonki nie tyją i się nie starzeją będzie czymś dla Was! Całość czyta się przyjemnie, autorka niczego nam nie narzuca, czego bardzo nie lubię we wszelkiego rodzaju poradnikach. Do tego znajdziemy tam wiele przepisów, opisanych w prosty sposób, więc jeśli macie ochotę czegoś spróbować, to możecie od razu działać ;)

Znacie tą książkę? Jakie poradniki czytacie najchetniej? Koniecznie podzielcie się swoimi typami!

  • Share:

You Might Also Like

30 komentarze

  1. nie toskańska kuchnia a tokijska. tokijska = tokio = japonia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wybacz. napisałaś toskijska, nie toskańska. ale błąd i tak jest

      Usuń
  2. wiem, że nie o tym wpis- ale ładny lakier do paznokci :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekaw apozycja, parę lat temu było coś takiego o Francuzkach hihih :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Francuzkach było już napisane chyba wszystko ;D

      Usuń
  4. Widziałam już recenzję tej książki, bo ostatnio dosyć głośno o niej :) Na szczęście ja problemów z tyciem nie mam i ze starzeniem jak na razie też nie, bo zawsze dają mi co najmniej 5 lat mniej :) Z tej książki najbardziej ciekawią mnie przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym właśnie ona jest, o kuchni, odżywianiu i konkretnych przepisach ;P

      Usuń
  5. Faktycznie poradniki maja teraz swoj czas

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardzo intryguje ta książka i planuję jej zakup :)
    P.S. Piękne paznokcie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli interesują Cię klimaty kuchni jaońskiej, to Ci się spodoba ;)

      Usuń
  7. Obie pozycje czekają na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się zaopatrzyć - bardzo lubię japońską kuchnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to będzie coś dla Ciebie! ;)

      Usuń
  9. kurczę, czytałam już o tej książce. uwielbiam kulturę japońską, licencjat pisałam o gejszach, ale jestem strasznym niejadkiem, a ryb to już w ogóle nie znoszę, nie wspominając owoców morza :D do sushi robiłam trzy podejścia, haha. co nie zmienia faktu, że i tak chętnie bym przeczytała, bo to, że Japończycy żyją najdłużej i w zdrowiu to już raczej fakt, tak jak napisała autorka.:)

    a tak w ogóle, to piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to tak bez ryb?! Kochana nie wiesz co dobre ;D W książce znajdziesz przepisy na różne dania, więc może mimo wszystko znalazłabyś coś, co by Ci odpowiadało ;)

      Usuń
  10. Nigdy wcześniej o tej książce nie słyszałam, ale swoją recenzją bardzo mnie zachęciłaś do jej przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo intryguje mnie ta książką, ostatnio często mi miga w sieci i chyba się wreszcie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz kuchnie japońską, to powinna Ci się spodobać ;)

      Usuń
  12. Po lekturze poradnika Charlotte Cho, przyszedł czas na ten :) Bardzo jestem ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie inne książki, ale obie bardzo przyjemne w odbiorze i przemycajace trochę opisywanej kultury ;)

      Usuń
  13. Zachęciłaś mnie do kupienia i przeczytania! Aktualnie jestem na etapie przerzucania się w 100% na zdrowe produkty i szukam fajnej alternatywy dla ciężkich niekiedy posiłków. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinnaś znaleźć w niej coś dla siebie! ; )

      Usuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tą książką, jednak mam postanowienie, że nie kupię nowej książki póki nie skończę jakiejś z moich zbiorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam! Naliczyłam kilkanaście czekających u mnie na swoją kolej ;D

      Usuń